Modernizacja sali wykładowej do sali hybrydowej. Case Study IBB PAN
Jeszcze niedawno w tej auli był mikrofon i głośniki pod sufitem. Dziś ta sama sala obsługuje zwykły wykład, spotkanie w Zoomie z zespołem z innego kraju i wydarzenie realizowane na żywo z dwóch kamer. Czasem wszystko naraz. Opisujemy, jak zaprojektowaliśmy i uruchomiliśmy system audio-wideo w Instytucie Biochemii i Biofizyki PAN w Warszawie. I dlaczego najważniejsze decyzje w tym projekcie wcale nie dotyczyły sprzętu.
Aula E po zakończeniu prac: dwa ekrany 98″ na ścianie frontowej i monitory 55″ podwieszone w głębi sali.
O kliencie
Instytut Biochemii i Biofizyki Polskiej Akademii Nauk to warszawska placówka badawcza zajmująca się biochemią, biofizyką i biologią molekularną. Aula E to miejsce seminariów, wykładów i spotkań naukowych. A w nauce spora część współpracy odbywa się dziś na odległość: goście z innych ośrodków, partnerzy z projektów grantowych, prelegenci, którzy nie mogą przyjechać osobiście.
Sala musiała więc przestać być „salą z rzutnikiem” i stać się miejscem, z którego można prowadzić spotkanie na dwie publiczności jednocześnie: tę na krzesłach i tę po drugiej stronie ekranu.
Punkt wyjścia: nagłośnienie i nic więcej
Kiedy weszliśmy do auli, zastaliśmy nagłośnienie sufitowe. Działało, więc nie było powodu, żeby je wyrzucać. Włączyliśmy je do nowego systemu, a całą resztę zbudowaliśmy od zera: obraz, kamery, mikrofony bezprzewodowe, wideokonferencje i sterowanie.
Zanim wybraliśmy jakikolwiek sprzęt, rozpisaliśmy, jak sala będzie naprawdę używana. Wyszły z tego trzy bardzo różne sytuacje:
- Zwykły wykład. Prelegent przychodzi z laptopem, podłącza się i pokazuje slajdy. Bez szukania przejściówek i bez dzwonienia po technika.
- Spotkanie hybrydowe. Część uczestników siedzi w sali, część łączy się zdalnie. Obie grupy mają się widzieć i słyszeć.
- Wydarzenie z realizacją. Konferencja, jubileusz, ważniejsze seminarium: przy stole siedzi realizator, przełącza kamery i decyduje, co widać na ekranach i w transmisji.
Dźwięk: stare głośniki, nowy „mózg”
Sercem systemu audio jest procesor Yamaha MRX7-D. Do niego trafia sygnał z czterokanałowego odbiornika mikrofonów bezprzewodowych Relacart UR-2Q. Oba urządzenia rozmawiają ze sobą przez Dante, czyli dźwięk płynie siecią. Odbiornik jest podłączony jedną skrętką do przełącznika Cisco Meraki i tyle. Nie ma wiązek kabli audio ani zbędnych konwersji analog-cyfra po drodze, a jakość sygnału nie zależy od tego, jak długi jest przewód.
W procesorze działa automikser Dugana i to on robi największą różnicę przy dyskusjach panelowych. Kiedy na scenie są cztery otwarte mikrofony, a mówi jedna osoba, pozostałe trzy tylko zbierają szum sali i zwiększają ryzyko sprzężenia. Automikser na bieżąco „słucha”, do którego mikrofonu ktoś mówi, i to jego wyciąga do przodu. Reszta cichnie. Nikt nie musi pilnować suwaków.
Nagłośnienie pracuje w dwóch strefach, przedniej i tylnej, z osobno ustawioną głośnością. Tylna strefa ma dodane opóźnienie. Dzięki temu dźwięk z głośników z tyłu nie wyprzedza tego z przodu i słuchacz w ostatnim rzędzie ma wrażenie, że głos płynie ze sceny, a nie z sufitu nad jego głową. Korektorem parametrycznym wygładziliśmy rezonanse, które każda sala ma swoje.
Na koniec jedna, mało efektowna rzecz: gotowe ustawienia zapisaliśmy w pamięci procesora. Po zaniku zasilania system wraca dokładnie do stanu, w jakim go zostawiliśmy. Nikt nie musi pamiętać, „jak to było ustawione”.
Tak zaczyna się każdy dobry system: szkic połączeń Dante rozrysowany na ekranie dotykowym w trakcie uruchamiania.
Obraz: cztery ekrany i jedna matryca
Na ścianie frontowej zawisły dwa ekrany 98″. W głębi sali, pod sufitem, zamontowaliśmy dwa monitory 55″, żeby osoby z dalszych rzędów nie musiały mrużyć oczu przy wykresach i tabelach. A w biologii molekularnej na slajdach jest ich sporo.
Wszystkie źródła i wszystkie ekrany spina matryca HDMI 4×4 PureTools. Dzięki niej każdy obraz można wysłać na dowolny ekran: dwa sygnały z komputera wideokonferencyjnego, obraz z realizatorki i laptop prelegenta podłączony w przyłączu na podeście.

Seminarium w nowej auli. Ekrany powtórzeniowe 55″ sprawiają, że wykres jest czytelny także z ostatnich rzędów.
Kamery i realizacja: to, co widzi druga strona ekranu
W sali pracują dwie kamery PTZ. Kamera Lumens obserwuje scenę i ma wbudowany algorytm AI, który rozpoznaje sylwetkę prelegenta i płynnie za nim podąża. Jeśli mówca odejdzie od mównicy, kadr pójdzie za nim, a gdy zejdzie ze sceny, kamera sama się oddali. Dla kamery przygotowaliśmy też presety: plan ogólny całej sceny na początek i koniec wydarzenia oraz zbliżenia na lewy i prawy ekran, przydatne, gdy prelegent pisze po ekranie dotykowym i chce, żeby widzowie online też to zobaczyli. Druga kamera, Arec, zamontowana na froncie, patrzy na widownię, więc pytania z sali nie giną w transmisji.
Z tyłu auli stoi stanowisko realizatora z mikserem Blackmagic ATEM, własnym monitorem podglądu i sterownikiem kamer. Tu jest rozwiązanie, z którego jesteśmy chyba najbardziej zadowoleni. Zmiksowany obraz z miksera trafia przez USB, przedłużone skrętką kat. 6 poprowadzoną pod podłogą, do komputera wideokonferencyjnego w szafie RACK. Efekt: uczestnicy spotkania w Zoomie nie oglądają jednego statycznego ujęcia z kąta sali, tylko realizowany obraz ze zmianami kadrów, jak w transmisji telewizyjnej.
Stanowisko realizatora: mikser Blackmagic, sterownik kamer PTZ, panel dotykowy Yealink i mikrofony bezprzewodowe.
Wideokonferencje bez instrukcji obsługi
Za spotkania zdalne odpowiada Yealink MCore Pro z panelem dotykowym MTouch na stole. Spotkanie w Zoomie czy Teamsie uruchamia się z panelu, bez logowania się na czyimś laptopie i bez szukania kabla do kamery.
Najwięcej czasu poświęciliśmy temu, co się dzieje na ekranach w trakcie takiego spotkania. W trybie hybrydowym lewy ekran 98″ pokazuje uczestników zdalnych, a prawy udostępnioną prezentację. Ludzie i treść się nie zasłaniają. Monitory 55″ powtarzają galerię rozmówców, więc osoby w sali cały czas widzą, z kim rozmawiają.
Jedno kliknięcie zamiast przepinania kabli
Matryca potrafi dowolnie przełączać obrazy, ale nikt nie chce przed wykładem układać krosowania. Dlatego przygotowaliśmy gotowe scenariusze, które ustawiają całą salę jednym wyborem:
- Zoom / tryb hybrydowy – rozmówcy na jednym ekranie, prezentacja na drugim.
- Prezentacja ze sceny – laptop prelegenta na wszystkich czterech ekranach.
- Lokalnie z reżyserki – technik puszcza prezentacje, filmy i plansze ze swojego komputera.
- Realizacja PGM – na wszystkie ekrany trafia gotowy, zmiksowany obraz z miksera Blackmagic.
Ostatni tryb powstał z bardzo praktycznego powodu. Podczas ważnego wydarzenia realizator musi mieć pewność, że to, co wypuszcza ze swojego stołu, jest na każdym ekranie w sali. I że w połowie wystąpienia dyrektora instytutu na ekranie nie pojawi się nagle wygaszacz z systemu wideokonferencyjnego.
Rzeczy, których nie widać
Najmniej efektowna część projektu, a pewnie najważniejsza. Wszystkie urządzenia pracują w wydzielonej podsieci ze stałymi adresami, więc sterowanie i integracje nie rozsypią się po restarcie. Procesor Yamaha jest źródłem zegara dla całej sieci Dante, a przełącznik jest skonfigurowany pod ruch audio. To szczegóły, o których użytkownik nigdy nie usłyszy. I dobrze, bo gdy są zrobione źle, słychać je od razu: trzaski, przerwy, „dziś coś nie działa”.
Instytut dostał od nas dokumentację powykonawczą: schematy połączeń, adresację, opis scenariuszy i presetów kamer, procedury serwisowe. Za dwa lata, gdy ktoś będzie chciał coś zmienić albo dołożyć, nie będzie musiał zgadywać. Ma też bezpośredni kontakt do inżynierów, którzy system budowali, i do naszego serwisu 24/7.
Co ma dziś Instytut
- Aulę, w której wykład, spotkanie hybrydowe i wydarzenie z realizacją to trzy przyciski, a nie trzy różne konfiguracje.
- Czytelny dźwięk w całej sali, także przy kilku mikrofonach i dyskusji panelowej.
- Transmisję, w której zdalni uczestnicy widzą prelegenta, jego slajdy i salę, a nie rozmazany kadr z kąta.
- Istniejące nagłośnienie, które zamiast trafić na złom, pracuje w nowym systemie.
Czego nauczył nas ten projekt
Nie wszystko trzeba wymieniać. Jeśli głośniki grają dobrze, lepiej wydać budżet na procesor i mikrofony niż na nowy sufit. Klient zyskuje, a system i tak brzmi jak nowy.
Projektuj pod sytuacje, a nie pod sprzęt. Najpierw pytamy, jak sala będzie używana, kto będzie ją obsługiwał i co musi się udać zawsze. Dopiero potem dobieramy urządzenia. W tej auli właśnie z tego wzięły się scenariusze na jeden przycisk.
Audio po sieci się opłaca. Dante skraca montaż, upraszcza okablowanie i ułatwia rozbudowę. Dołożenie kolejnych mikrofonów czy strefy to w dużej mierze konfiguracja, a nie kucie ścian.
Dokumentacja to część systemu. Sala ma działać także wtedy, gdy nas nie ma na miejscu, a zmienia się osoba odpowiedzialna za IT.
Planujesz modernizację auli lub sali konferencyjnej?
Uczelnie, instytuty i firmy mają podobny problem: sala, która świetnie działała przed pandemią, nie radzi sobie ze spotkaniami hybrydowymi. Jeśli stoisz przed takim projektem, porozmawiajmy. Zaczniemy od tego, jak korzystasz z sali, a dopiero potem zaproponujemy sprzęt. Napisz do nas lub zadzwoń, a nasi inżynierowie Voice & Video pomogą zaplanować rozwiązanie od pierwszego szkicu do uruchomienia.
Skontaktuj się z ekspertami Network Expert. Pomożemy Ci zaplanować rozwiązanie wideo od pierwszego szkicu do uruchomienia.
Jesteśmy do Twojej dyspozycji
napisz do nas: kontakt@netxp.pl /formularz lub zadzwoń (48) 881 556 929
autorem artykułu jest
Daniel Zieliński
Inżynier Video and Voice Engineer, CCNP Collaboration. Posiada ponad 15 letnie doświadczenie z systemami audio i wideo w tym szerokie doświadczenie przy realizacji projektów międzynarodowych dla ogólnoświatowego operatora telekomunikacyjnego. Brał udział we wdrażaniu systemów Unified Communication dla międzynarodowych firm m.in. Rio Tinto, L’Oreal, La Poste, jak także na rynku polskim systemów wideokonferencyjnych dla NIK i WIPASZ.
autorem artykułu jest
Rafał Pałaszewski
Video and Voice Engineer | Wi-Fi Network Engineer pracujący z rozwiązaniami Cisco, Yealink, Poly oraz Logitech. Administrator systemów IT i sieci, twórca stron internetowych oraz aplikacji webowych. Zainteresowania związane z wirtualną rzeczywistością oraz sztuczną inteligencją. Aktywne zaangażowanie w projekty botów telekomunikacyjnych. Stałe zarządzanie i konfiguracja centrali komunikacyjnej VoIP w środowisku medycznym.